Dlaczego większość mężczyzn boi się podchodzić na ulicy?

Autor:

 

 Tym razem omówię temat który jest mega ważny, na ogół tłumaczony jakimś lękiem społecznym albo trudnym dzieciństwem

(niektórzy mówią : rodzice nie wychowywali mnie „na pewniaka” tylko krzyczeli na mnie i kłócili się).

 Wiadomo, każdy miał inne dzieciństwo i nie ma sensu tego drążyć bo to nie jest pierdolona psychoterapia,

  tylko normalna nauka poznawania kobiet w elegancki sposób ?

  Rzecz wbrew pozorom jest dość prosta.

 

  Są sytuacje które możemy określić jako nowe dla naszego umysłu.

 Gdy nie jesteśmy z czymś oswojeni, boimy się tego, bo nie jest to „nasze” i tak naprawdę nie wiemy jak będziemy się z tym czuli.

 Mało kto potrafi sobie z tym poradzić bez pomocy trenera, bo mało kto wykona pierwszy krok, czyli podejdzie do kobiety w ciągu dnia, okazując jej swoje intencje i proponując potencjalną kontynuację.

 Ciężko bowiem wymagać od statystycznego prawiczka, żeby miał odwagę, pewność siebie i wystarczającego skill-a do działania z kobietami. To pewnego rodzaju mapa, po której uczymy się poruszać wchodząc w temat uwodzenia.

 Tak czy inaczej, zauważam u kursantów, że dopiero drugiego dnia szkolenia ich umysł już tak bardzo się nie boi, bo sytuacja już nie jest tak całkiem nowa.

 

  Reasumując, podchodząc do nieznajomych kobiet na trzeźwo w ciągu dnia, nie tylko poprawiasz swojego skill-a ,

 rozwijasz się ale też oswajasz swój umysł z sytuacją, która po prostu była dla Ciebie nowa.

 Z informacji zwrotnej uzyskanej od moich kursantów, wiem, że Ci którzy po szkoleniu konkretnie zasuwają, na tyle otworzyli się na ludzi, że lepiej wypadają na rozmowach kwalifikacyjnych, jeden z nich nawet zaczął odnosić sukcesy w sprzedaży bezpośredniej, czego wcześniej by się nie podjął bo po prostu był zbyt nieśmiały.

 

 Nie mówię tu tylko o kimś, kto zanim zacznie działać jest prawiczkiem albo ma małe doświadczenie, ale także

o kolesiach którzy podrywają jedynie na dyskotekach będąc po alkoholu.

 

 Podam Ci konkretny przykład. Byłem kiedyś w znanym warszawskim klubie i podszedł do mnie duży koleś,

kark i powiedział coś w stylu : „Znam Cię. Wiem kim jesteś” 

– Tak? – zapytałem

– Ty jesteś Mike Uwodzenie, Ty podchodzisz do kobiet na ulicy.

– Ja – no tak.

– Ej piona. Wiesz co, ja to jak miałbym podejść do kobiety na ulicy to miałbym pełne gacie.

 To co robisz jest zajebiste.

 

 Jak widzisz, mało kiedy nawet ktoś o posturze „Pudziana” kto w teorii powinien mieć najwięcej kobiet (bo przecież one lecą tylko na mięśnie w opinii niektórych puasów którzy tak naprawdę nie wiedzą o czym mówią) też może mieć duże problemy z podchodzeniem w ciągu dnia.

 Tylko odpowiednia praktyka, pozwala nam stopniowo nabrać luzu w działaniu z kobietami na ulicy,

a na dalszym etapie wykreować konkretne umiejętności.

 Tego Ci życzę.

 Mike

  

5 Typowych błędów przy podejściach do kobiet + raport

"Historie z podrywu Mike" (FR-Field Report)