Lepiej jest odczuwać dyskomfort przy działaniu z kobietami czy pozostać w swojej STREFIE KOMFORTU?

Autor:

 

 

 

Wiele osób nie wie, czy tak naprawdę poznawanie kobiet na ulicy i podchodzenie do nich w ciągu dnia jest odpowiednie dla nich.

Dzieje się tak między innymi z tego powodu, że gdy podchodzą do kobiety po raz pierwszy, nie czują się z tym komfortowo.

Czują się na ogół skrępowani, odczuwając wyraźny dyskomfort co może lekko przenosić się na kobietę, tak jak każdy stan emocjonalny który

powoduje że nasza mowa ciała jest nieco „sztywna” i nie jesteśmy tak naprawdę na luzie rozmawiając z atrakcyjną kobietą.

 

Jest to związane chociażby z tym, że konfrontujesz się z sytuacją, która jest Ci zupełnie nie znana więc Twój umysł nie wie, czy zaklasyfikować to

do sytuacji bezpiecznych dla Ciebie, czy takich które mogą nieść ze sobą jakieś ryzyko jak chociażby skok z dużej wysokości na bungie.

 

Tak naprawdę ten przysłowiowy skok na bungie to dobre porównanie bo dla osoby która przychodzi na szkolenie, takie podejście w dowolnej sytuacji do kobiety- na przykład na ulicy, jest czymś zupełnie nowym i nieznanym a jednocześnie szokiem emocjonalnym, bo dostarcza Ci zupełnie nowych i bardzo silnych, pozytywnych emocji.

 

BŁYSKAWICZNA POPRAWA TWOJEGO NASTROJU

 

Często gdy zrobię fajne podejście do kobiety, która okazała się nie tylko interesująca jeśli chodzi o jej prezencję czy seksowne ciało, ale także fajna w rozmowie i zareagowała entuzjastycznie mam mega pozytywne emocje w sobie, jestem od razu uśmiechnięty i wiem że nie tylko ja poprawiłem jej dzień, ale też ona wpłynęła pozytywnie na moje emocje i to ja będę uśmiechnięty i szczęśliwy przez resztę dnia.

Wiem jednak, że nie było tak od razu, bo musiałem pokonać pewną odległość od miejsca gdy podchodziłem bardzo nieśmiało i drżącym głosem do momentu gdy po prostu robię to na luzie- zawsze wtedy, kiedy mam na to ochotę.

 

Pamiętam jak wiele lat temu miałem dosłownie mokrą koszulę od stresu który „wychodził ze mnie” w momencie gdy robiłem swoje pierwsze

podejścia na ulicy.

 

Nie wiem skąd ale wiedziałem wtedy jedną rzecz- MUSZĘ TO Z SIEBIE WYPOCIĆ, muszą wyjść wraz z potem ze mnie te wszystkie opory i negatywne ograniczenia przez które nie podchodziłem wcześniej do kobiet na które po prostu miałbym ochotę.

 

Kierując się swoja intuicją i wewnętrzną motywacją wykonywałem więc małe kroki które na przestrzeni kilku lat zamieniły się w KROKI MILOWE

dla mojego rozwoju i spowodowały że to ja zacząłem wybierać z tłumu te kobiety, które po prostu mam ochotę poznać.

 

Tak jak być może wiesz z moich artykułów i materiałów video, przy podchodzeniu do kobiet najważniejsze są przede wszystkim Twoje przekonania, KREATYWNOŚĆ- pomysły na to jak do niej zagadać, DETERMINACJA- to gdy pokonujesz jej obiekcje typu- nie mam czasu, spieszę się, mam chłopaka będące bardzo często formą testowania Ciebie ze strony kobiety i jednocześnie pewną weryfikacją tego, czy naprawdę to ona Ci się spodobała i to przy niej odczuwasz te silne i niesamowite emocje czy po prostu podchodzisz tak „do każdej”.

 

Musiałem więc w pierwszej kolejności zmienić swoje przekonania- nie słuchać od negatywnych i sfrustrowanych osób, że to się nie da tamto się nie da. Przegrany zawsze powie Ci że na ulicy się nie da bo w naszym kraju dziewczyny są pozamykane.

A ja powiem Ci, że nie wszystkie. Nauczę Cię też w jaki sposób przyciągać do siebie takie, które będą spełniały Twoje kryteria i poza zewnętrzną atrakcyjnością, będą również otwarte na dalszą znajomość z Tobą.

 

Dlatego właśnie izolowanie się i odcinanie od osób toksycznych i negatywnych jest tak ważne.

Nie pozwól nigdy, żeby ktoś wylewał na Ciebie ten sam śmietnik który ma w głowie i który powoduje że stoi od lat w miejscu jeśli chodzi o rozwój i działanie z kobietami lub po prostu uwstecznia się mentalnie a przy okazji ciągnie w dół innych ludzi, dużo ambitniejszych od siebie.

 

Im więcej podchodziłem do kobiet i im więcej ich poznawałem, tym bardziej zaczynałem sobie zdawać sprawę z tego co przy podejściu działa a co nie.

Zacząłem także zauważać, że reakcje ze strony kobiet są dość schematyczne i zebrałem w całość GRUPĘ OBIEKCJI z którymi możesz spotkać się rozmawiając z kobietą na ulicy czy w galerii handlowej.

Jest to właśnie element który omawiam z kursantem już pierwszego dnia przy okazji szkolenia „Praktyk Uwodzenia w Dzień”.

 

STREFA KOMFORTU vs DYSKOMFORT

 

Zacznijmy może od samej definicji.

Czym jest tak naprawdę strefa komfortu?

To pewnego rodzaju bariera psychiczna, która powoduje że odczuwamy :

-wysoki poziom bezpieczeństwa,

-Niski poziom lęku,

-przewidywalność,

-poczucie skuteczności i sprawczości w sytuacji która jest nam już doskonale znana

-brak konieczności włożenia jakiegokolwiek wysiłku w to co właśnie robimy

 

Strefa komfortu obejmuje więc szereg naszych nawyków i przyzwyczajeń, przestrzeń nam znaną, obejmującą

to, z czym stykamy się na co dzień.

Znamy to wszystko doskonale, ponieważ czujemy się tam dobrze, nie robimy niczego nowego ale jednocześnie ZUPEŁNIE SIĘ NIE ROZWIJAMY.

 

Tkwimy w tym, co znane, bezpieczne, z czym jesteśmy obyci i do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Rzeczy rutynowe, nudne i przewidywalne prawdopodobnie zawsze będą integralną częścią właśnie tej sfery.

 

Życie w strefie komfortu charakteryzuje jednostki akceptujące „szarą przeciętność” więc wszystko to, co przypomina codzienny tryb typu- wracam do domu otwieram piwko, włączam telewizor i więcej nic mi nie trzeba.

 

Takie osoby przez cały tydzień czekają na weekend i prawdopodobnie przez cały rok czekają na wakacje. Strefa komfortu w skrajnych przypadkach przypomina po prostu wegetację pozbawioną większych wyzwań, sprowadzającą się do realizowania jedynie podstawowych czynności fizjologicznych człowieka bez zbędnego „wychylania się z tłumu” i sięgania po to, na co tak naprawdę mielibyśmy ochotę.

Takie osoby na ogół nie stawiają sobie ambitnych celów typu- za rok chcę swobodnie podchodzić do kobiet na ulicy, albo za 5 lat chcę zarabiać tyle i tyle i być w dokładnie takim miejscu.

 

Jak pewnie się domyślasz te osoby zawsze będą unikały także krytyki i hejtu ze strony otoczenia a swoje porażki będą tłumaczyły czynnikami zewnętrznymi- bo w tym kraju się nic nie da, bo dziewczyny są pozamykane bo nie da się przez to ich poderwać na ulicy a wszystkie ładne dziewczyny są na ogół głupie.

Jak widzisz lenistwo i zbyt długie przebywanie w swojej strefie komfortu może również przyczynić się do kreowania w niektórych ludziach bardzo NEGATYWNYCH I OGRANICZAJĄCYCH PRZEKONAŃ.

 

Bo przecież łatwiej jest narzekać na otoczenie, mieć negatywnych- podobnych sobie znajomych niż pewnego dnia dokonać przełomu.

Przełomu opartego na tym że podejmujesz pewne decyzje.

Taką decyzją może być zmiana znajomych.

Osobiście też miałem kiedyś w swoim otoczeniu negatywne osoby które krytykowały mnie za to że podchodzę i poznaje regularnie nowe kobiety- bo przecież nikt normalny tak nie robi.

Jaka jest w takim razie definicja „normalności”?

 

Otóż definicja normalności to sprawa bardzo indywidualna.

Jednak z moich obserwacji jest ona ściśle związana z tym gdzie mieścimy się na wymiarze przegrany- zwycięzca.

Przegrany zawsze powie Ci, że trzeba robić tak jak większość, że poznawać się można tylko przez znajomych albo na dyskotekach gdzie każdy wypije i staje się „odważniejszy” a jak to tak można zaczepiać i zagadywać kobiety na ulicy?

 

Przegrany zawsze powie Ci „idź do normalnej roboty” w momencie gdy zaczniesz mówić o własnym biznesie który rozwijasz po to żeby osiągnąć finansową wolność i odzyskać w swoim życiu wolny czas dla siebie i swoich bliskich.

Jeżeli popatrzysz na mentalność zwycięzców i jeżeli czytasz biografie ludzi sukcesu wiesz, że tych wszystkich ludzi tak naprawdę łączy bardzo wiele.

Mają wysoki poziom motywacji, ponadprzeciętne ambicje i wysokie oczekiwania dotyczące tego co robią i również tego z jakimi kobietami się spotykają.

Te osoby także regularnie WYCHODZĄ ZE SWOJEJ STREFY pokonując bariery które tak naprawdę są wyłącznie w ich głowach, pokonując wszelkie wymówki i robiąc rzeczy „niewygodne”, wywołujące lekki dyskomfort który po pewnym czasie przechodzi w luz wewnętrzny.

 

CZYM JEST DYSKOMFORT I DLACZEGO NIE MOŻESZ GO UNIKAĆ?

Dyskomfort to uczucie wewnętrznej- psychicznej lub fizycznej niewygody, które sprawia, że czujesz się: nieswojo, niezręcznie i niewygodnie. Na ogół nie wiesz co z tym zrobić i początkowo chcesz ten stan jak najszybciej ten stan zakończyć. Często łączy się to z chęcią ucieczki od myśli, które masz w głowie i lekką dezorientacją dotyczącą nowej sytuacji w której się znalazłeś.

Często staramy się tego dyskomfortu za wszelką cenę uniknąć, a gdy się już pojawi – zakończyć go jak najszybciej.

Jest to fundamentalny błąd z co najmniej dwóch powodów.

 

Powód pierwszy- jest to przejaw pewnego kontrastu, który w Twojej głowie zachodzi i tego, że ścierają się pewne stare założenia i widzenia świata z nowym. Zaczynasz mieć wtedy świadomość, że pomiędzy miejscem gdzie znajdowałeś się do tej pory a miejscem lub celem, który chcesz osiągnąć jest po prostu pewna odległość.

 

Powód drugi- odczuwalny dyskomfort jest często sygnałem związanym z tym, że poszerza się Twoja strefa komfortu i zbliżasz się właśnie do tego na czym Ci tak naprawdę zależy.

 

Na początku gdy zagadujesz do kobiet, już po otwarciu kobiety i rozpoczęciu rozmowy możesz spotkać się z odrzuceniem, bo albo nie masz jeszcze pewnych podstawowych umiejętności, albo zagadałeś całkiem dobrze, co spotkało się z fajną reakcją ze strony kobiety ale nie wiedziałeś co zrobić dalej lub nie umiałeś poprowadzić tej znajomości w kierunku kolejnego spotkania.

 

Gdy umiesz już trochę więcej, potrafisz swobodnie podejść do kobiety, wymienić się z nią numerem telefonu który jest jedynie pomostem do dalszej znajomości.

Zaczynasz wtedy dopracowywać swoją grę telefoniczną i rozmowę z kobietą w trakcie której musisz umieć wywołać w niej pozytywne emocje i ustawić spotkanie.

 

Kolejny etap to randki, gdzie jesteś już „na pierwszej linii ognia” i wtedy uczysz się najwięcej.

Każde spotkanie, każda randka z kobietą to tak naprawdę pewnego rodzaju doświadczenie.

 

Gdy zyskujesz płynność w podchodzeniu do kobiet, umawianiu się z nimi i randkowaniu, zaczynasz zauważać właśnie to, że zbliżyłeś się do tego, na czym Ci tak naprawdę zależy.

Zbliżyłeś się do tego tylko i wyłącznie dzięki wyjściu ze swojej strefy komfortu i dzięki temu że potrafiłeś się skonfrontować z POCZUCIEM DYSKOMFORTU.

Zauważ że wielu Twoich kolegów cały czas będzie tkwiła w swojej strefie komfortu unikając tego, co nowe i niewygodne.

Zakładam jednak, że skoro czytasz ten artykuł nie należysz do tak zwanego „szarego tłumu” a jesteś ambitną i zmotywowaną osobą która chce samodzielnie zacząć realizować własne cele związane z nauką relacji damsko-męskich oraz regularnym poznawaniem nowych kobiet w codziennych sytuacjach.

 

Nie patrz się więc na innych, nie podążaj za szarym tłumem idącym do nikąd.

Zamiast tego ZACZNIJ DZIAŁAĆ.

 

Zrób pierwszy krok.

Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie ZASUBSKRYBUJ mój kanał na Youtube gdzie znajdziesz zbiór moich video dzięki którym nauczysz się jak kreować właściwe przekonania, jak rozwijać w sobie mentalność zwycięzcy i uczyć się sztuki pozytywnego myślenia.

 

Możesz też wyjść jutro na ulicę i powiedzieć komplement 10-15 spotkanym kobietom, tak po prostu, żeby przekonać się że nie gryzą, że nie ma w tym nic złego i że większość z nich tak naprawdę się z tego cieszy, że podszedł do nich ktoś kto nie tylko jest zabawny ale jednocześnie pewny siebie ale przede wszystkim ktoś, kto wie czego chce i potrafi to zakomunikować kobiecie.

 

Jest to istotne szczególnie w czasach gdzie mało kto jest na tyle otwarty żeby podejść do atrakcyjnej kobiety na ulicy w celu nawiązania nowej- być może wartościowej znajomości.

 

Mike

5 Typowych błędów przy podejściach do kobiet + raport

"Historie z podrywu Mike" (FR-Field Report)