Młody milf ze sklepu Van Graaf i podwójny blow-job (fr)

Autor:

 

 Akcja miała miejsce już trochę temu, gdy jeszcze nie byłem w związku.

 Akcja jednak fajna, bo mało kiedy na pierwszej randce masz lodzika w plenerze i powtórkę chwilę później.

 Byłem wtedy z byłym kursantem w „Złotych Puasach” , siedzieliśmy przy stolikach, gdy nagle zobaczyliśmy laskę lekko po 30stce, z konkretnym odstającym tyłkiem.

 Jej wiek sugerował, że nie jest tępą małolatą która będzie się bała pobawić bolcem i jak się później okazało moja intuicja była słuszna.

 

 Na moment nam uciekła, ale zobaczyłem że idzie dość szybko przez sklep Van Graaf więc wiedziałem, że wyjdzie tylnim wyjściem gdzie będzie mi łatwiej ją dogonić bez konieczności przepychania się między półkami.

 

Tak też zrobiłem, gdy tylko wyszła za obrotowe drzwi, zatrzymałem ją, powiedziałem jej komplement i zapisała mi praktycznie od razu swój numer.

 Po chwili zapytała o co mi tak naprawdę chodzi, bo była tak zszokowana i zaskoczona (cenny stan u kobiety) , że do niej podszedłem, przekazałem jej więc krótko jaka jest moja intencja i powiedziałem jak fantastycznie na mnie działa jej kobiecość, wdzięk i to jak się porusza.

 

 Po tym spotkaniu jeszcze puściłem jej szybki sms, nie pamiętam co odpisała ale wiem, że w pracy gdy tylko miałem wolne chwile, pisałem z nią sms-y nacechowane lekkimi dwuznacznościami, co spotkało się z jej aprobatą i podchwyceniem mojego humoru z odrobiną pikanterii.

 W końcu udało nam się spotkać.

 Umówiliśmy się w parku, gdzie często zabierałem wtedy laski, mówiąc przez telefon „zrobimy sobie w parku po browarku”, co od razu pozwalało mi odstrzelić tępe panny chcące mnie naciągnąć na jakieś sushi czy drogą kolację bez żadnej wzajemności z ich strony (szlaufy szukające dostarczyciela darmowych obiadków).

 Ona była za to spoko.

 Na miejscu mimo iż robiło się trochę ciemno, powiedziała że ma dziś całą noc wolną i w zasadzie nie ma planów bo przyjechała do Warszawy sama.

 

 Kupiliśmy piwko w sklepie, poszliśmy na jakiś plac zabaw w którym była budka, dzięki której nie tylko schowasz się przed strażą miejską która spisuje młodzież za picie w parku, ale także uchronisz się przed deszczem.

 

 Było pochmurnie i zbierało się na burzę.

 Od początku rozmowy, widać było, że jesteśmy sobą zainteresowani i działamy na siebie w seksualny sposób.

 Miała duże usta, ładną figurę i seksowny głos, który sprawiał, że nie chciałem zbyt długo czekać na konkrety.

 Zacząłem w pewnym momencie bawić się jej karkiem, zbliżyłem swoje usta do jej buzi i poszliśmy w kiss-a.

 

 Pocałunek był mocny i namiętny, dla nikogo z nas nie był chyba zaskoczeniem, tym czasem kilka metrów od nas zaczynał już padac ulewny deszcz.

 

 Po raz kolejny zastosowałem słynną azjatycką technikę ręki na bolcu, masując na początku jej ręką swojego penisa przez dżinsy, następnie robiąc jej to samo przez cieńkie spodnie, które miała na sobie. 

 

 Idąc za ciosem, rozpiąłem guziki w spodniach, ona wyjęła organ władzy i zaczęła robić mi hand-joba.

 Po kilku minutach takich pieszczot, postanowiłem zaryzykować.

 Stanąłem przed nią (siedziała na ławeczce pod tym drewnianym daszkiem), miała więc na wysokości twarzy mój organ władzy wykonawczej ?

 

 Masz gumki? – zapytała

 Na razie tylko lodzik, resztę skończymy u mnie – odpowiedziałem

 Jesteś pewny, że nikt nas nie widzi? – spytała chyba z dwa razy

 

 Pytanie było czysto retoryczne, bo deszcz był taki jakby ktoś lał z wiaderka wodę po dachu tej budki, nie było nic widać poza cieknącą po ścianach wodą.

 W końcu odważyła się i wzięła go w usta.

 Loda robiła całkiem dobrze, w sam raz jak na dojrzałą ale wciąż jeszcze młodą kobietę.

 W pewnym momencie powiedziałem jej, że dochodzę, nie protestowała pozwalając mi dojść na swój język.

 

 Spoko, bałam się trochę, że ktoś nas zobaczy – powiedziała coś w tym stylu popijając nasienie piwem ?

 Lało dalej niesamowicie, więc będąc w białej, eleganckiej koszuli nie chciałem biec po tym deszczu, ale ona nalegała żebyśmy już poszli do mnie bo jest zimno i pada deszcz.

 Powiedziałem, że kupie po drodze szampana.

 

 Mieszkałem przy jednej z bocznych ulic od Marszałkowskiej , więc na głównej ulicy kupiłem ruskiego szampana w sklepie, trochę było mi głupio bo koszula była totalnie mokra i widać było przez nią włosy na klacie ?

  Poszliśmy do mnie, polałem szampana, zamknąłem swój pokój na kluczyk i znowu zaczęliśmy się całować.

 Wyszła na chwilę do łazienki, po czym powiedziała : „dokonałam właśnie przykrego odkrycia”

 – Jakiego – zapytałem

– Mam okres – odpowiedziała

– No to będzie po prostu drugi lodzik – moja riposta była krótka i konkretna

 

 Rozpiąłem jej koszulę, zdjąłem stanik płynnym ruchem i zacząłem lizać jej sterczące sutki.

 Nie zaglądałem do stringów, skoro była na parę dni zablokowana z powodu „kobiecych dni”.

 

 Chwyciłem ją lekko za włosy, sugerując że ma powtórzyć blow-joba.

 Poszalała więc na mikrofonie (gdy go wzięła w swoje dłonie) , ponownie strzeliłem jej do gardła jak sylwestrowa petarda ?

 

Zasnęliśmy w objęciach swoich nagich ciał.

 Rano powiedziała, że idzie na 8 do pracy bo pracuje dwa skrzyżowania dalej.

 Była to prawda bo odwiedziłem ją nawet kiedyś na jej przerwie i całowaliśmy się namiętnie na zapleczu.

 

 Warto wybierając kobiety do których podchodzimy, sugerować się swoją intuicją.

 W tym przypadku po prostu wyczułem, że podkreśla swoje seksowne kształty i usta poprzez ubiór, sexappeal którym emanowała i swoje spojrzenie.

 

 W rozmowie telefonicznej gdy ustawiałem spotkanie zauważyłem że nie ma nic przeciwko spotkaniu się w parku co też było dla mnie zielonym światłem i pokazało mi od razu, że laska jest wyluzowana.

 Im więcej działasz, im więcej podchodzisz tym masz lepszą intuicję…

Doświadczenie, doświadczenie, doświadczenie…

 

 Mike

 

5 Typowych błędów przy podejściach do kobiet + raport

"Historie z podrywu Mike" (FR-Field Report)