Wszystko się sprowadza do jednego…

Autor:

 

 Każdy z nas co jakiś czas zadaje sobie podobne pytanie.

Od czego tak naprawdę zależy sukces w uwodzeniu kobiet?

Otóż jest pewien element który w całej układance musi sprawdzić się ZAWSZE.

 

 Pracowałem kiedyś w jednej firmie, w której prezes był bardzo na luzie i można z nim było normalnie pożartować o dupach i normalnych tematach.

Powiedział nam kiedyś – „ZAWSZE WARTO PODEJŚĆ” , a później to i tak zależy od tego czy SPODOBASZ SIĘ KOBIECIE.

Pomyślałem sobie hmm ktoś, kto nie siedzi w temacie uwodzenia a po prostu traktuje to w naturalny sposób mówi, że wystarczy się spodobać kobiecie.

I z perspektywy czasu uważam, że to była prawda.

Podejście do kobiety na ulicy to tak naprawdę nieoficjalne zapytanie się jej „czy jestem dla niej atrakcyjny” .

Szybkie tempo gry dziennej powoduje, że kobieta nie może ocenić nas po całej naszej historii i tym, co jako mężczyzna osiągnęliśmy. Jest w stanie za to wychwycić kilka rzeczy o których mówi się cały czas w uwodzeniu.

Oczywiście są wśród nich pewność siebie, energia czy kreatywność i umiejętność radzenia sobie z zagrywkami kobiety.

To takie krótkie „demo” naszej osoby, które kobieta może zaobserwować w momencie, gdy do niej podchodzimy.

Tak naprawdę wtedy nie jesteśmy oceniani w skali od 1 do 10, bo kobieta nie ma na to czasu.

Możemy być zakwalifikowani jako 0 albo 1 ( koleś podoba mi się albo nie) .

To wszystko ma wpływ na dalszy etap, to czy się do niej dodzwonisz, ustawisz na randkę.

Jeśli na jakimś etapie znajomość nie ma kontynuacji, po prostu nie byłeś dla niej wystarczająco atrakcyjny lub Twoja gra była zbyt słaba.

Nad tymi dwoma czynnikami możesz pracować, dzięki czemu będzie zwiększało się Twoje doświadczenie.

Pamiętaj, że im bardziej otaczasz się kobietami, im więcej czasu z nimi spędzasz tym bardziej będzie poprawiała się Twoja prezencja. Dlatego tak ważne jest rozwijanie się i uczestniczenie w rożnego rodzaju praktycznych warsztatach dotyczących relacji z kobietami.

 Gdy już jesteś „otrzaskany” z kobietami, masz inne spojrzenie, uniesioną głowę i Twoja twarz prezentuje się inaczej. Nabierasz pewnego rodzaju charyzmy. Samo to, że po dobrym szkoleniu masz kilka razy więcej randek w tygodniu będzie bardzo pozytywnie wpływało na Twoją samoocenę i inner-game. 

Osobiście nie akceptuje wymówek ani frustratów, którzy mówią całemu światu, że coś się nie da jeśli nie masz 43 cm w bicepsie.

To bzdura.

Widziałem różnych kolesi o różnej postawie i budowie ciała, którzy bardzo skutecznie ogarniali kobiety.

To co było u nich widać to doświadczenie i fajny styl (dobrze ubrani, fajna fryzura, luz wewnętrzny) ,

a nie efekty zjedzonego koksu.

Oczywiście warto jest inwestować w swoją prezencję bo to ułatwia ale… to wszystko finalnie zależy od tego, czy spodobasz się kobiecie.

5 Typowych błędów przy podejściach do kobiet + raport

"Historie z podrywu Mike" (FR-Field Report)